Trwa zbieranie planów lekcji. Prześlij swój plan

„Angielski w głowie, a nie w telefonie”. Karolina Olejak – od EnglishTop w Ostrołęce do Polsat News

„Znajomość angielskiego dała mi szansę, żeby rozumieć, jak bardzo świat jest złożony, a dzięki temu fascynujący!”

Karolina Olejak

Karolina Olejak jest dziennikarką i szefową newsroomu Polsat News. Koordynuje weekendowy magazyn „Tygodnik Interii”. Na antenach Polsat News i Polsat News Polityka prowadzi programy publicystyczne, takie jak „Najważniejsze Pytania” oraz „Debata Polityczna”.

W 2026 roku ukazała się jej książka „Nienawidzę ich! To Polacy mówią na terapiach”, opowiadająca o tym, jak polityka dzieli polskie społeczeństwo.

Ale zanim pojawiły się telewizja, newsroom, rozmowy z politykami i ekspertami, była Ostrołęka. I były lekcje języka angielskiego w EnglishTop.

W rozmowie z nami Karolina wraca do czasów, kiedy sama była uczennicą EnglishTop. Opowiada o tym, dlaczego bardziej niż perfekcyjna gramatyka przydała jej się odwaga w mówieniu, jak dorastanie w mniejszym mieście wpłynęło na jej późniejsze życie i dlaczego w czasach sztucznej inteligencji nadal uważa, że prawdziwej rozmowy nie zastąpi żaden translator.

Rozmawiamy też o dziennikarstwie, występach przed kamerą, sztuce zadawania pytań, rozmowach z ludźmi o innych poglądach i o tym, dlaczego angielski pozwala zobaczyć świat z zupełnie innej perspektywy.

O czym dowiesz się z wywiadu?

Jak Karolina wspomina swoje lekcje w EnglishTop?

Czy zawsze była świetną uczennicą angielskiego?

Kiedy język angielski przestał być dla niej szkolnym przedmiotem?

Jak wyglądała jej droga z Ostrołęki do ogólnopolskich mediów?

Dlaczego uważa, że dorastanie w mniejszym mieście może być atutem?

Jak angielski pomaga jej dziś w pracy dziennikarskiej?

Czy sztuczna inteligencja i translatory mogą zastąpić znajomość języka?

Co sprawia, że pytanie jest naprawdę dobre?

Czy występowania przed kamerą można się nauczyć?

Jak rozmawiać z kimś, z kim zupełnie się nie zgadzamy?

Co powiedziałaby dzisiaj młodym ludziom z Ostrołęki?

Wszystko zaczęło się w EnglishTop

Karolina, bardzo dziękujemy, że zgodziłaś się na rozmowę z EnglishTop. Tym razem role się odwracają – na co dzień to Ty zadajesz pytania, a dziś chcielibyśmy kilka z nich zadać Tobie.

Pamiętasz jeszcze czasy, kiedy jako uczennica przychodziłaś na angielski do EnglishTop? Co najbardziej zostało Ci w pamięci z tamtego okresu?

Karolina: Pamiętam doskonale! Pan Wojciech był wymagającym nauczycielem, więc do zajęć trzeba się było przykładać. Najbardziej lubiłam momenty, gdy był czas na swobodne rozmowy po angielsku, w których cała grupa brała udział. Uważam, że to praktyczne działanie przydało mi się najmocniej w przyszłości.

Jaka byłaś jako uczennica angielskiego? Nauka języków przychodziła Ci łatwo czy wymagała sporo pracy?

Karolina: Na lekcje przychodziłam z siostrą, która zawsze była lepszą uczennicą niż ja :)) Dobrze pamiętam, że podczas jednego z egzaminów pan Wojtek powiedział mi, że luzu i braku stresu w mówieniu można mi pozazdrościć – szkoda tylko, że zupełnie nie słyszę swoich błędów. To chyba najlepsze podsumowanie. Nigdy nie byłam orłem z gramatyki, ale szybko zapamiętywałam nowe słówka i rozmowy w języku angielskim sprawiały mi przyjemność.

Czy pamiętasz moment, w którym angielski przestał być dla Ciebie po prostu szkolnym przedmiotem, a zaczął być językiem, który rzeczywiście do czegoś Ci się przydaje?

Karolina: Podczas pierwszych podróży. Razem z przyjaciółką wyruszyłyśmy autostopem z Polski do Gruzji. Przejeżdżałyśmy przez wiele państw. Dobra znajomość angielskiego pozwalała nawiązywać relacje i poznawać kulturę. Dzięki niemu można naprawdę podróżować, zrozumieć ludzi i odkrywać ich kulturę, a nie tylko oglądać to wszystko jak na obrazku, bez zrozumienia kontekstu.

Czy z perspektywy czasu widzisz coś, czego nauczyłaś się podczas zajęć w EnglishTop, a co później przydało Ci się na studiach albo w pracy zawodowej?

Karolina: Myślę, że odwaga w mówieniu. Wiem, że dla wielu to duża bariera i nawet świetnie znając angielski, obawiają się rozmów. Dzięki temu, że po angielsku mówić trzeba było na każdych zajęciach, stres szybko minął.

Od Ostrołęki do ogólnopolskich mediów

Twoja droga zawodowa zaprowadziła Cię z Ostrołęki do ogólnopolskich mediów. Czy jako nastolatka wyobrażałaś sobie, że kiedyś będziesz pracować w takim miejscu jak Polsat News?

Karolina: Moim marzeniem było pisanie. Jako dziecko wyobrażałam sobie, że będę pisać powieści. Później przyszło zainteresowanie polityką. Bycie dziennikarką polityczną dało mi szansę, żeby połączyć te rzeczywistości.

Czy pochodzenie z mniejszego miasta było dla Ciebie kiedykolwiek ograniczeniem, czy przeciwnie – dało Ci coś, co później okazało się przydatne?

Karolina: Uważam, że dzieciństwo w małym mieście to najlepsze, co mogło mnie spotkać. Tu inaczej płynie czas. Zamiast tracić go na dojazdy, można było robić wiele fajnych rzeczy. Przez lata byłam zaangażowana w harcerstwo. To prawdziwa szkoła życia. Uczy samodzielności, odpowiedzialności i dobrej organizacji. To wszystko bardzo przydaje się w pracy zawodowej. Każdy, kto z małego miasta musiał przeprowadzić się na studia, wie, że szybko wkracza się wtedy w dorosłość. Szukanie mieszkania, płacenie rachunków, organizacja całego życia – nie ma taryfy ulgowej. Niejeden raz słyszałam od znajomych z Warszawy, którzy na studiach zostali w domach rodzinnych, żal, że nie mieli takiej szybkiej szkoły życia.

Pamiętasz moment, w którym pomyślałaś: „Chcę być dziennikarką”? Jak zaczęła się Twoja droga do mediów?

Karolina: Zanim pojawiła się telewizja, pracowałam, pisząc dla portali internetowych i długie teksty do magazynów. Działałam też w organizacji pozarządowej, w której dyskutowaliśmy o polityce, organizowaliśmy spotkania i debaty. Bardzo polecam taką aktywność wszystkim studentom. Niezależnie od kierunku, który wybierzemy, warto poza zajęciami na studiach mieć dodatkową, społeczną aktywność.

Jak wyglądał Twój pierwszy występ przed kamerą? Był stres, trema, a może zupełnie inaczej to zapamiętałaś?

Karolina: To było w Ostrołęce! Regionalna telewizja robiła materiał o naszym mieście. Jako drużynowa harcerek opowiadałam o naszych działaniach. Dziennikarz pochwalił mnie za dyscyplinę w wypowiedziach. Pamiętam, że bardzo mi się to spodobało.

Angielski daje dostęp do szerszej perspektywy

Jak ważna jest dziś znajomość angielskiego w Twojej pracy? W jakich sytuacjach korzystasz z niego najczęściej – przy researchu, czytaniu zagranicznych źródeł, rozmowach, wyjazdach?

Karolina: W polskiej debacie bardzo brakuje znajomości szerszej perspektywy. Mało jest nawiązań do międzynarodowej prasy. Szkoda, bo to pokazuje kontekst i to, jak inne państwa radzą sobie z wyzwaniami. Czasem możemy się czegoś nauczyć, nie popełniając takich samych błędów.
W związku z tym sama staram się możliwie często sięgać po zagraniczne tytuły i uzupełniać wiedzę.

Czy zdarzyła Ci się sytuacja zawodowa, w której bardzo dobra znajomość angielskiego naprawdę zrobiła różnicę albo otworzyła Ci dostęp do informacji, których bez niego trudno byłoby zdobyć?

Karolina: Bez znajomości angielskiego tracimy szansę na bardzo wiele ciekawych rozmów. Wielokrotnie zdarza się, że w Polsce pojawia się ważny polityk albo wyjątkowy ekspert – swobodny angielski otwiera możliwość czerpania z takich spotkań.

„Angielski w głowie, a nie w telefonie”

W czasach tłumaczy internetowych i sztucznej inteligencji można usłyszeć, że języków obcych nie trzeba już znać tak dobrze jak kiedyś. Co odpowiedziałabyś młodej osobie, która mówi: „Po co mam się uczyć angielskiego, skoro telefon wszystko mi przetłumaczy?”

Karolina: Nie da się przeprowadzić prawdziwej rozmowy, jeśli między ludźmi jest „czat” czy translator. Owszem, można porozumieć się w prostych, organizacyjnych sprawach. Jednak jestem pewna, że prędzej czy później każdy z nas stanie w sytuacji, gdy będzie chciał zrozumieć, wejść w dyskusję czy głęboką rozmowę z drugim człowiekiem. To będzie możliwe tylko wtedy, gdy nasz angielski będzie w głowie, a nie w telefonie. Byłoby ogromnie szkoda stracić taką szansę.

Jak zadać pytanie, od którego nie da się uciec?

Na co dzień to Ty zadajesz pytania. Co właściwie sprawia, że pytanie jest naprawdę dobre?

Karolina: Precyzja. Dzięki temu rozmówca nie „ucieknie”. To szczególnie ważne, gdy pytanie kierujemy do polityka.

Co jest trudniejsze: zadać dobre pytanie czy naprawdę uważnie wysłuchać odpowiedzi?

Karolina: Inaczej wygląda rozmowa z politykiem, którego chcemy rozliczyć z obietnic – wtedy ważne jest dobre, precyzyjne pytanie. Gdy rozmawiamy z ekspertem, staramy się „wyciągnąć” od niego dla słuchaczy możliwie dużo ciekawych informacji. Wtedy ważne jest zainteresowanie rozmówcą, słuchanie i dociekliwość.

Czy można nauczyć się swobodnego mówienia przed kamerą i występowania publicznie, czy trzeba mieć do tego naturalne predyspozycje?

Karolina: Na pewno łatwiej jest tym, którzy mają naturalną swobodę i pewność siebie. Jednak widziałam bardzo wiele przykładów tego, że niezwykle skromne osoby przed kamerą zyskiwały ogromną pewność siebie. To umiejętność jak każda inna, więc można się jej nauczyć. Pomaga nagrywanie i słuchanie własnych wypowiedzi – tak ćwiczyła większość młodych dziennikarzy.

Czy mimo doświadczenia nadal zdarza Ci się stresować przed ważną rozmową albo programem na żywo? Jeśli tak, jak sobie z tym radzisz?

Karolina: Stres z czasem mija, ale przed ważnymi rozmowami albo w czasie wydań specjalnych, gdy wydarzy się coś niespodziewanego, pojawia się napięcie. Ono motywuje do zachowania pełnej uwagi i koncentracji. Podzielę się radą, którą kiedyś sama otrzymałam. Przed ważnym wystąpieniem dobrze jest odetchnąć głęboko kilka razy. Dzięki temu wyciszamy się, a organizm sam się uspokaja.

Jak rozmawiać z ludźmi, z którymi się nie zgadzamy?

W swojej pracy spotykasz osoby o bardzo różnych poglądach, charakterach i doświadczeniach. Czego dziennikarstwo nauczyło Cię o rozmowie z człowiekiem, z którym się nie zgadzasz?

Karolina: Że nie warto dać się sprowokować. Wchodzenie w emocjonalną dyskusję nikogo nie przekona. Jeśli druga strona będzie chciała wysłuchać i zrozumieć, to mamy szansę pokazać jej inny punkt widzenia tylko poprzez spokojną argumentację. Jeśli nie będzie chciała zrozumieć, to nerwami tracimy własną energię i szkodzimy sami sobie. Nie warto! 🙂

Twoja książka „Nienawidzę ich! To Polacy mówią na terapiach” dotyczy między innymi tego, jak różnice i konflikty wpływają na relacje między ludźmi. Czy praca nad książką zmieniła Twój sposób słuchania innych albo zadawania im pytań?

Karolina: Najpiękniejszą recenzją, którą dostałam po napisaniu książki, były słowa redakcyjnego kolegi, który powiedział, że jego zdaniem z ogromną czułością rozmawiałam z jedną i z drugą stroną politycznego sporu. Bardzo spodobał mi się ten komentarz, bo faktycznie starałam się z ostrożnością podchodzić do każdego z bohaterów mojej książki. Ci ludzie zdecydowali się podzielić ze mną najbardziej intymnymi historiami swojego życia. To ogromny kredyt zaufania.

Co Karolina powiedziałaby dziś uczniom EnglishTop?

Gdybyś mogła na chwilę wrócić do czasów, kiedy sama byłaś uczennicą EnglishTop, i powiedzieć coś tamtej Karolinie – co by to było?

Karolina: Żeby nie traktować tych zajęć jako obowiązku. Pewnie nie powinnam się do tego przyznawać, ale zdarzyło mi się wagarować (śmiech). Jak większość nastolatków, miałam wtedy bardzo wiele pomysłów, jak inaczej niż na nauce można spędzać wolny czas. Dziś szkoda byłoby mi tracić lekcje. Z perspektywy czasu doceniam to, że moja mama zaangażowała się w znalezienie najlepszej szkoły i dostałam szansę, żeby uczyć się w tak dobrym miejscu.

Co powiedziałabyś dzisiejszemu nastolatkowi z Ostrołęki, który ma duże plany, ale czasem myśli, że wielki świat, ciekawa kariera czy praca w mediach są dla ludzi „skądś indziej”?

Karolina: Że nic bardziej mylnego! Od 10 lat działam w organizacji pozarządowej i tak się złożyło, że w znakomitej większości są to ludzie z małych miejscowości. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że doświadczenie wychowania w małym mieście dało nam „paliwo” napędowe. Wraz z wyprowadzką na studia musieliśmy szybko stanąć na własnych nogach i stać się samodzielni. Większość z nas już od pierwszych lat studiów łączyła naukę z pracą. Poza tym do dziś wielu moich najbliższych przyjaciół to ostrołęczanie. Wspólne doświadczenia bardzo nas połączyły. W przyszłym tygodniu w bibliotece w Ostrołęce odbędzie się promocja mojej książki. Nie mogę się doczekać, aż wrócę do swojego miasta, zobaczę znajome twarze. No i zjem zapiekankę przy scenie! Nie ma lepszych :))

I na koniec: dokończ proszę zdanie – „Znajomość angielskiego dała mi…”

Karolina: … szansę, żeby rozumieć, jak bardzo świat jest złożony, a dzięki temu fascynujący!

Od EnglishTop do Polsat News

W tej rozmowie bardzo mocno wybrzmiewa coś, co łatwo zgubić, kiedy uczymy się języka tylko dla ocen, testów czy egzaminów.

Angielski jest przede wszystkim narzędziem do rozmowy z drugim człowiekiem.

Pozwala podróżować i naprawdę poznawać ludzi, a nie tylko oglądać świat „jak na obrazku”. Daje dostęp do zagranicznych źródeł i innych sposobów patrzenia na rzeczywistość. Pozwala rozmawiać z ekspertami z całego świata. A przede wszystkim daje samodzielność – bez konieczności sięgania po telefon za każdym razem, kiedy chcemy powiedzieć coś więcej niż kilka podstawowych zdań.

Historia Karoliny pokazuje też coś jeszcze: droga do ogólnopolskich mediów, ciekawych miejsc i dużych zawodowych wyzwań nie musi zaczynać się w Warszawie, Londynie czy Nowym Jorku.

Może zacząć się w Ostrołęce.

I może zacząć się od odwagi, żeby po prostu zacząć mówić.

Bo język naprawdę zaczyna działać wtedy, kiedy jest w głowie – a nie w telefonie.